jesień i zima w Polsce

Spokojne przechodzenie jesieni w zimę. Jak się przygotować.

Jesień

Mamy już głęboki listopad  i w powietrzu czuć zapowiedź zimy – kilka dni temu łapałam na język pierwsze płatki śniegu. Ogromnie cieszę się na jej przyjście. Od kiedy nauczyłam się „rozpoznawać” pory roku, zima – po latach – zyskała moją sympatię. Dlaczego? Cała jej magia opiera się na uczuciu dobrego zatrzymania w czasie. Zimą łatwiej przychodzi nam zrozumienie tego w jakim momencie życia jesteśmy: jeśli gromadziliśmy „zapasy” przez całą wcześniejszą część roku, spokojnie korzystamy teraz z tej obfitości i możemy powoli otwierać się na nowe pomysły, które zasiane w wyjątkowy, rytualny czas Bożego Narodzenia, Nowego Roku, Księżycowego Nowiu i innych sprzyjających okoliczności, mają szansę bujnie wzrastać. 

Właściwie natura przez cały rok – od pierwszych wiosennych dni – oferuje nam wszystko, czego potrzeba by dobrze przeżyć zimę. Dlatego tak ważne jest, by czerpać z każdej pory roku to, co przynosi  w darze. Teraz mamy jesień i ja, zainspirowana fragmentem Doliny Muminków w listopadzie T. Jansson, chcę przypomnieć, czego możemy się spodziewać już niedługo i jak najlepiej wykorzystać ten czas:

Spokojne przechodzenie jesieni w zimę wcale nie jest przykrym okresem. Zabezpiecza się wtedy różne rzeczy, gromadzi się i chowa jak największą ilość zapasów. Przyjemnie jest zebrać wszystko co się ma, tuż przy sobie, możliwie najbliżej, zmagazynować swoje ciepło i myśli i skryć się w głębokiej dziurze, w samiutkim środku, tam gdzie bezpiecznie, gdzie można bronić tego, co ważne i cenne, i swoje własne.

Tak, a najlepiej byłoby zapaść w zimowy sen 🙂 I po części tak właśnie się dzieje. Jakiś obszar naszych działań podlega uśpieniu. Mamy teraz szansę wnikliwiej przyjrzeć się własnemu życiu, zwrócić się do jego centrum: do nas samych, ale i do najbliższych, bo długie wieczory sprzyjają pogłębianiu przyjaźni, miłości i więzi rodzinnych. Jeżeli potraktujemy zimę jako uzdrawiający, regenerujący, a może nawet wizyjny „sen”, tym radośniej będziemy się „budzić” na wiosnę.

Na co szczególnie warto zwrócić uwagę w okresie zimowym:

  1. Ogień.

    Słońce nas teraz naprawdę nie rozpieszcza, a my potrzebujemy światła i ciepła. To nie jest błąd natury – po prostu musimy dostrzec cudowne źródło gdzieś indziej. Kiedyś czytałam o indiańskim plemieniu, które zmieniało styl życia w zależności od pory roku. Latem schodzili do doliny, gdzie budowali szałasy, łowili ryby, kąpali się w rzece i zbierali owoce, żyjąc w rozproszeniu, natomiast na czas zimy gromadzili się w górach, w jednej jaskini, przy jednym ognisku, dzieląc się zdobytym pożywieniem, opowiadając sobie historie i wspólnie wychowując dzieci. Ten obraz wydał mi się bardzo bliski, naturalny. Zimą dobrze nam robi towarzystwo innych ludzi. Nie przez przypadek wigilia – najbardziej rodzinny wieczór – przypada na najkrótszy dzień w roku. Jeżeli zimą szczególnie zadbamy o ciepło domowego ogniska, będziemy w naprawdę dobrej formie psychicznej. Ogień w dosłownym sensie, również jest nam potrzebny podczas nieobecności słońca. Dobrym sposobem na radzenie sobie z tym deficytem jest palenie świec, albo wpatrywanie się w płonące drewno w kominku (jeśli nie mamy w swoim mieszkaniu, zawsze można znaleźć kawiarnię lub górskie schronisko z kominkiem). Ogień to naturalne światło – przynosi nam spokój ducha, poprawia nastrój, więc warto każdego wieczoru spędzić w takiej dobrej aurze chociaż chwilę.

  2. Ciepłe śniadania.

    O rozgrzewających napojach każdy pamięta, bo to właściwie pierwsza myśl po powrocie do domu z zimnego świata zewnętrznego. Herbata z imbirem, gorąca czekolada, kakao… Dla każdego coś dobrego. Warto jednak do tej dobrej praktyki dołożyć ciepłe śniadanie zjedzone przed wyjściem z domu. Owsianka, jajecznica, omlet, tosty, jaglanka – najlepiej z dodatkiem rozgrzewających, wspomagających odporność przypraw i dodatków, takich jak imbir właśnie, cynamon, kardamon, sok z cytryny, miód, pieprz – i możemy ruszać w świat, wzmocnieni od środka.

  3. Odpowiednie ubranie.

    Zewnętrzna ochrona jest równie ważna. Dobrej jakości czapka, rękawiczki i szalik to podstawa, nie mówiąc o wełnianym płaszczu (co najmniej 80% wełny)  lub puchowej kurtce (z prawdziwego puchu, a nie poliestrowej waty) oraz ocieplanych, odpornych na przemoczenia butach. Warto również pamiętać, że swetry z akrylu, choćby były nie wiadomo jakiej grubości, nigdy nie ogrzeją nas tak jak te z wełny lub kaszmiru. Bawełna także dobrze się sprawdza, ale już wiskoza, a tym bardziej poliester stają się nieprzyjemnie chłodne w zetknięciu z naszym ciałem. Jeśli sukienka lub spódnica i do niej rajstopy, to jak najgrubsze – chodzi przecież o nasze zdrowie. Naprawdę można ubrać się ciepło i jednocześnie wyglądać stylowo, trzeba tylko o to zadbać. Nagrodą jest dobre samopoczucie podczas długich, zimowych spacerów, w miejsce krótkich, nerwowych przebieżek z punktu A do punktu B, bo zimno i nieprzyjemnie. Świat cały w śniegu i mrozie ma swój urok i warto mu się przyglądać nie tylko zza okna 🙂

  4. Zioła i witaminy.

    O tym, że wartościowy, nieprzetworzony pokarm ma znaczący wpływ na nasze zdrowie, odporność i samopoczucie – tak istotne przez cały rok, ale szczególnie w okresie jesienno – zimowym – sporo już powiedziano, sporo już napisano. To absolutna podstawa. Jej dopełnieniem są u mnie herbaty ziołowe: z dziurawca, nagietka i czystka oraz dwie czyste witaminy: D3 (tzw. słoneczna witamina) oraz C (kwas L-askrobinowy bez żadnych dodatków). Regularne, codzienne picie dziurawca ma zbawienne działanie na nasze samopoczucie – jest on naturalnym, a więc nie posiadającym skutków ubocznych, środkiem przeciwdepresyjnym. Trzeba jednak pamiętać, że można go pić wyłącznie zimą. Jeśli w trakcie kuracji nasza skóra zostałaby wystawiona na silne promienie słoneczne, uległaby poparzeniom. Jeśli ktoś planuje w tym czasie wyjazd do ciepłych krajów, najlepiej jeśli odstawi dziurawiec jakieś dwa tygodnie wcześniej. Nagietek – oprócz tego, że chroni nas przed nowotworami – pomaga w profilaktyce przeziębień i infekcji: wzmacnia nasz organizm, zaopatrza go w siłę potrzebną do samoobrony, ma działanie antybakteryjne i antybiotyczne. Piję go na przemian z herbatą z czystka, która również podnosi odporność, usuwa z naszego ciała toksyczne substancje, a ponadto pomaga przy infekcjach górnych dróg oddechowych. W piciu ziołowych naparów najważniejsza jest regularność – żeby utrzymać stan zdrowia trzeba je pić codziennie. Co do witamin, w przypadku przyjmowania witaminy D3, konieczne jest przyjmowanie także witaminy K2 w celu lepszego wchłaniania się wapnia, który w przeciwnym razie będzie zalegał w żyłach. Witamina D3 jest niezbędna do prawidłowego funkcjonowania całego naszego organizmu – w internecie można znaleźć wiele wartościowych artykułów potwierdzających i dokładnie wyjaśniających tę tezę – dlatego warto w rozsądny sposób uzupełniać zimą jej niedobór. Co do kwasu L-askrobinowego, czyli tzw. czystej witaminy C, to rozpuszczam go w wodzie i piję wtedy, kiedy czuję, że mój organizm jest osłabiony i przez to szczególnie narażony na infekcje. Zwykle robię to tuż przed snem i nazajutrz budzę się całkiem zdrowa. Dodatkową ochronę zapewnia mi pyłek kwiatowy, który przyjmuję profilaktycznie co rano (przez noc rozpuszczam pół łyżki pyłku w 3/4 szklanki wody).

  5. Ciało i ruch.

    Zima to bardzo dobry czas na niespieszne rozgrzewanie i rozciąganie naszego ciała. Właśnie o tej porze roku zaczęłam kiedyś ćwiczyć jogę. To było jeszcze na studiach. Koleżanka z pokoju obok zwerbowała małą grupę ochotników i codziennie o 6:00 spotykałyśmy się w sali telewizyjnej naszego akademika, gdzie przez godzinę budziłyśmy się do lepszego życia 🙂 Szczerze mówiąc joga nie od razu podbiła moje serce – stało się to dopiero w tym roku – ale jak patrzę wstecz to ze zdumieniem odkrywam, że powracałam do niej każdej zimy. To joga pomagała mi przetrwać tę porę roku w zdrowiu i dobrym samopoczuciu! To cudowne, że pomimo noszenia tylu warstw ubrań, można utrzymywać tak bliski kontakt z własnym ciałem – wcześniej właśnie tego mi zimą brakowało; czułam się nieswojo. Jako codzienna praktyka dla każdego, joga sprawdza się doskonale. I bardzo współgra z aurą tej pory roku, bo prowadzi nas do środka, do własnej duszy. Natomiast wszelkie sporty zimowe – i też dopiero po latach to dostrzegam – pozwalają nam poczuć się szczęśliwymi, wolnymi dziećmi, dla których śnieg jest źródłem nieustającego zachwytu i zabawy 🙂 Niech każdy kieruje się własnym sercem –  najważniejsze, żeby zadbać o swoje ciało dając mu przestrzeń do działania.

  6. Podróże.

    Zimno nie powinno być powodem do zamykania się w domu – wbrew temu, co wynika z przytoczonego przeze mnie wcześniej fragmentu książki. Zresztą, kto dobrze zna przygody Muminków, ten wie, że praktycznie każdej zimy, któryś z bohaterów wybudzał się z zimowego snu i wybierał przygodę, aby później tym bardziej cieszyć się ciepłym łóżkiem 🙂 Podobnie jest z nami. Cudownie jest oglądać z okna – najlepiej z kubkiem herbaty w ręku – padający śnieg, białe drogi… Tak, ale uczestniczenie w tym spektaklu natury jest równie wspaniałe! Razem z moim chłopakiem – śladem jego rodziców – w każdą niedzielę wyjeżdżamy z miasta i w tempie spacerowym wdrapujemy się na kolejne szczyty Beskidu Żywieckiego. Za każdym razem zachwyca mnie szczególny klimat tej śnieżnej, baśniowej krainy, do której docierają tylko ci, którym się chce, więc jest wyjątkowo, kameralnie, a nie turystycznie. 2016-11-13W schronisku kominek, herbata podawana w szklankach, zapach grzańca, jakiś pies – ambasador, a w środku człowieka endorfiny, dużo endorfin 🙂 I też można popatrzeć przez okno na miękko rosnące zaspy śniegu.  Takie weekendowe wyprawy to nasza podstawa. Oprócz tego mam w planach kilka dalszych i dłuższych podróży. Jedną z nich jest zbliżający się powoli grudniowy wyjazd do Drezna. Ale o tym w kolejnych postach. Póki co, powtarzam: zimą świat wygląda wyjątkowo, dlatego warto się przemóc, skorzystać z  powyższych wskazówek i ruszyć przed siebie 🙂

Wszystkiego dobrego z okazji nadchodzącej zimy <3

Gajka

0 thoughts on “Spokojne przechodzenie jesieni w zimę. Jak się przygotować.”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *