Grecja Korfu

Korfu – moja wakacyjna wyspa.

Lato

Grecja. Wyspy Jońskie. Konkretnie Korfu nazywana też Kerkirą. Miasteczko Paleokastritsa. I nasza urocza willa położona na wzniesieniu, z dala od tłumów, w środku oliwnego lasu. Spędziliśmy tam siedem długich, cudownych dni. Ulegli wobec rytmu wschodów i zachodów słońca jak i lokalnych pór posiłków. Otwarci na doglądających nas od czasu do czasu gospodarzy i spotykanych podczas spacerów: Francuzów, Izraelczyków, Szwajcarów, w kontakcie z którymi chęć porozumienia skutecznie odwracała uwagę od stopnia znajomości języka którejkolwiek ze stron.

img_20160803_200153695
W gaju oliwnym

Zakupy pierwszego ranka: litr jogurtu greckiego, dżem z kumkwatu, butelka oliwy, marynowane oliwki, pomidory, ser feta i słodkie pomarańcze – cytryny znajdowaliśmy w trawie, pod drzewami. Moje – sukcesem zakończone – eksperymenty kulinarne z udziałem ryb, owoców morza i cytrusów właśnie. Aromatyczna musaka i prawdziwie orzeźwiające piwo imbirowe (które wcale nie jest piwem!) w knajpce na plaży. Niedobra frappe (robiona z kawy rozpuszczalnej, tfu), zamieniona na pyszną cappuccino freddo. Koktajle owocowe własnej roboty, książka i leżak  w czasie sjesty…

Piękny XIII-wieczny Monastyr na szczycie góry i przylegające do niego ogrody, sąsiednie wioski – Lakones, Makrades, Krini – przez które trzeba przejść wędrując 6 km w stronę ruin Angelokastro – na zboczach tych gór, zbierałam dziko rosnący tymianek i rozmaryn, wenecko-greckie stare miasto Korfu, gdzie zawiłości wąskich uliczek nie od razu pozwoliły nam trafić do kościoła św. Spirydiona.

Przed wyjazdem czytaliśmy wspólnie, rozdział po rozdziale „Ogród bogów” Geralda Durell’a, który jako mały chłopiec mieszkał wraz ze swoją rodziną na Korfu. Szczerze polecam tę lekturę – nie tylko oddaje klimat wyspy, ale także pełno w niej ciepłego humoru, który sprawiał, że wielokrotnie podczas czytania zaśmiewaliśmy się w głos. Przytaczam sam początek, bo urzekł mnie właśnie tak jak później – już na miejscu – urzekło mnie Korfu:

Było to wyjątkowo bujne lato, jak gdyby słońce pobudziło wyspę do szczególnie obfitych plonów, nigdy bowiem nie widzieliśmy takiego bogactwa owoców i kwiatów, nigdy morze nie było równie ciepłe i pełne ryb, nigdy ptactwo nie wychowywało tak licznego potomstwa ani tak wielkie mnóstwo motyli i innych owadów nie ubarwiało krajobrazu. Arbuzy o miąższu kruchym i chłodnym jak różowy śnieg przypominały potężne, roślinne kule armatnie, wystarczająco duże i masywne, by zniszczyć miasto; brzoskwinie, pomarańczowe bądź różowe niczym wrześniowy księżyc w pełni, wyzierały spomiędzy liści, a ich gruba, aksamitna skórka puchła od słodkiego soku; zielone i czarne figi aż pękały od nadmiaru sił żywotnych, a w różowawych szczelinach siadały lśniące złotawce, oszołomione tym niezmierzonym bogactwem. Drzewa wiśniowe uginały się pod ciężarem owoców i sady wyglądały tak, jakby uśmiercono tam olbrzymiego smoka, którego krew zbryzgała liście szkarłatnymi i ciemnoczerwonymi kroplami. Kolby kukurydzy miały długość ludzkiego ramienia i po wgryzieniu się w kanarkowożółtą mozaikę ziaren tryskał do ust mlecznobiały sok; z gałęzi drzew zwisały, wzbierając w oczekiwaniu jesieni, gładkie i zielone jak jadeit migdały, orzechy i oliwki, jasne i lśniące niczym ptasie jajka zawieszone wśród liści.

img_20160802_162130291
Paleokastritsa, jedna z zatok

Te wakacje sprawiły, że prawdziwie się wzmocniłam. W przyrodzie, w obliczu zupełnie innych niż na co dzień wyzwań, zobaczyłam siebie w nowym, świeżym świetle. Zależało mi na tym, żeby  stworzyć w sobie  przestrzeń na coś nowego i czuję, że właśnie tak się stało. Przełom lipca i sierpnia to szczególny czas – emocje, wątpliwości, pragnienia wzbierają na sile prawie przygniatając nas swoim ogromem. Moment „przesilenia” przeżyłam właśnie w podróży i mam wrażenie, że dlatego okazał się wręcz spektakularny – jeśli oczywiście można użyć tego określenia do opisania tego, co dzieje się w naszym wnętrzu 😉 Jeśli podczas tego procesu pozostajecie uważni, w sierpniu będziecie już wiedzieć czego chcecie. I ja wiem 🙂 A teraz wrzesień – czas działania!

Wszystkiego dobrego <3

Gajka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *