Wiosenne porządki w człowieku

Wiosna

Śniłam zeszłej nocy, że znalazłam się w brzozowym lesie, wbijałam kryształowe rurki w konary i wypijałam soki tych drzew – po przebudzeniu doszłam do wniosku, że natura wzywa i trzeba jej posłuchać 😉 Przede mną siedem dni oczyszczania, w trakcie których stosuję się do wymienionych niżej zasad.

Poranne ćwiczenia.

Przygotowuję swoje ciało do tej radośniejszej części roku poprzez codzienne ćwiczenie jogi lub – gdy mam mniej czasu – Rytuałów Tybetańskich, które poznałam niedawno. Robię to nieśpiesznie, na wewnętrznym wyciszeniu i pełnej koncentracji, otwierając się na przepływ dobrych myśli, przyciąganie dobrych zdarzeń, przyjmowanie dobrego pokarmu i pobudzenie miłości do siebie samej. Rozpoczynanie dnia w taki sposób jest mi bardzo potrzebne, by przemóc senność, rozleniwienie i jeszcze inne stany wywołane przesileniem oraz zmianą czasu. Dzięki tym ćwiczeniom i medytacjom w cudowny sposób staję się dla siebie  w y r o z u m i a ł a  i zaczyna we mnie pulsować upragniona  e n e r g i a   ż y c i a. Polecam – to naprawdę wskrzeszające 🙂

Pożywienie

Bardzo dużą wagę przywiązuję do tego, co teraz jem. Rezygnuję z całkowitego detoksu w postaci głodówki z dwóch powodów: po pierwsze jest dla mnie zbyt drastyczny, po drugie – generalnie dobrze się odżywiam przez cały rok, więc teraz chcę po prostu „zrestartować” ten swój wypracowany system żywienia. Robię sobie natomiast całkowitą przerwę od tego, co zdarza mi się jeść i pić, a nie są to bezpośrednie dary natury, czyli m. in.: wszelkie słodycze, pieczywo, makarony, sery, mięso, kawa (choć mój chłopak w tym czasie pije kawę wg pięciu przemian, która ma dobry wpływ na organizm), czarna herbata… Mimo wszystko, łatwiej będzie chyba  wypisać to, co jem w ciągu tych siedmiu „porządkujących” mnie dni:

  • kasza jaglana (jako najlepsza baza śniadań, obiadów i kolacji)
  • płatki owsiane
  • polskie warzywa: buraki, dynia, rzodkiewka, marchew, seler, ziemniaki
  • owoce: jabłka, banany, pomarańcze, kiwi i inne
  • jogurt naturalny
  • twaróg wiejski z zaufanego źródła
  • jajka od szczęśliwych kurek
  • masło klarowane
  • zioła świeże i suszone
  • ostropest plamisty
  • siemię lniane
  • czarnuszka

Śniadania przygotowuję na słodko – np. kasza lub płatki z owocami, jogurtem, ziarenkami i miodem – żeby słodycze mnie nie kusiły 😉

Obiady to najczęściej kasza jaglana (rano gotuję zapas) w towarzystwie pieczonych warzyw i np. startej razem ze skórką cukinii lub pesto z natki pietruszki. Albo pieczone w mundurkach ziemniaki w podobnym towarzystwie (mniam, jak z ogniska! tak samo robię z burakami). Warto puścić tutaj wodze wyobraźni i kreatywnie  łączyć ze sobą bazowe składniki wypisane powyżej. To fantastyczne – poczuć jak smakuje taki sam w sobie burak albo ziemniak. To naprawdę pomaga wyczulić zmysły na subtelne i przez to niedoceniane na co dzień  aromaty.

Kolacje są wytrawne: np. jajecznica z dodatkiem ostropestu, majeranku i oregano, podana z liśćmi sałaty i gotowanym korzeniem pietruszki. Innym razem znów twarożek z jogurtem, rzodkiewką i szczypiorkiem lub po prostu gruby plaster twarogu z gotowaną marchewką i surówką z cukinii i jabłka.

Ponadto zarówno przed obiadem jak i przed kolacją wypijam kubek bulionu z warzyw, którego zapas przygotowałam wcześniej. Jaki jest przepis na taki bulion? Odsyłam do bloga Agnieszki Maciąg, gdzie podane są dwie propozycje, na podstawie których można stworzyć własną wariację 🙂

WZMACNIAJĄCY I REGENERUJĄCY BULION Z WARZYW – SZYBKI DETOX I ODŻYWIENIE ORGANIZMU.

W razie uczucia głodu pomiędzy posiłkami dobrze jest zmiksować ze sobą owoce, warzywa i pożywić się takim zdrowym musem lub – z dodatkiem wody lub jogurtu- koktajlem. Np. zielony koktajl z łodygi selera naciowego, kiwi i banana. W internecie można znaleźć mnóstwo przepisów na tego typu pyszności.

Co do napojów, polecam to, co sama piję, czyli wodę, zieloną herbatę, soki owocowe (co dzień odwiedzam pobliską sokarnię i pozwalam sobie na pół litra płynnych witamin w różnych kombinacjach 😉 oraz:

Herbatki ziołowe

Wybieram te, które mają właściwości oczyszczające; usuwają toksyny z organizmu i dobrze wpływają na układ pokarmowy. Zdaję sobie sprawę, że ta lista mogłaby być znacznie dluższa, ale to mój subiektywny wybór:

  • pokrzywa
  • korzeń mniszka lekarskiego (pachnie jak zupka chińska i jest bardzo gorzki w smaku, ale kiedy myślę o jego właściwościach dużo łatwiej przechodzi mi przez gardło 🙂
  • rumianek
  • koper włoski
  • czystek
  • mięta

Inne zalecenia 

Po pierwsze – wysypianie się. W sypialni zapalam świece (ogień ma właściwości oczyszczające, dlatego dobrze nam robi wpatrywanie się w niego przynajmniej w takiej formie – nie mówiąc już o kominkach zimą i ogniskach latem) i w kominku do aromaterapii umieszczam olejek lawendowy lub różany, który rozluźnia, oczyszcza i uspokaja. Kładę się do łóżka już o 22:00, żeby naprawdę wypocząć i zregenerować siły.

Po drugie – spacery, bieganie i co kto lubi na świeżym powietrzu 🙂 Poranne ćwiczenia, pożywienie i zdrowy sen, o których piszę, na szczęście same stymulują do takiej aktywności. Warto, warto i jeszcze raz warto poprzyglądać się światu i poszukać analogii pomiędzy rozkwitającymi pąkami drzew, zieleniejącą trawą, a naszym wnętrzem. To dopiero stymulacja! 🙂

<3

Gajka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *