Kobiece spotkania – refleksje znad piernikowego ciasta.

Zima

W ostatnim wpisie podkreślałam wagę zimowych spotkań towarzyskich, które mają szansę okazać się bardzo rozwijające. Rodzina, przyjaciele – to nasz schron przed chłodem i ciemnością długich grudniowych wieczorów. Natomiast osobną kategorię stanowią odkrywane przeze mnie wciąż na nowo, kobiece spotkania. Pieczenie świątecznych pierników to świetna okazja ku temu!

Im więcej czytam, im więcej rozumiem, tym bardziej chylę czoła przed kobiecą intuicją i wrodzoną skłonnością do życia w zgodzie z naturą. Nieważne jak daleko odeszłyśmy od tego, co pierwotne i tak w końcu znajdujemy drogę powrotną. Bardzo pomocne w tym procesie są inne kobiece dusze, które na podstawie własnych doświadczeń dzielą się z nami odkrytą na nowo mądrością. W moim życiu – kilka lat temu – taką dobrą, przebudzoną osobą okazała się moja nowa ciocia. Dzięki niej zrozumiałam co to znaczy dobrze żyć i czym jest miłość. Reszta pojawiała się stopniowo, w miarę tego, na ile w danym czasie byłam gotowa.

Od tamtej pory zaczęłam naprawdę cenić kobiece rozmowy. I odróżniać te rozwijające i podnoszące poziom mojej wewnętrznej energii od tych, które mi tę energię zabierają. Wiązało się to z zakończeniem niektórych znajomości, ale dzisiaj dostrzegam, że  dzięki temu w moim życiu zrobiło się miejsce na prawdziwie wartościowe przyjaźnie.

W swojej pracy, ale również przy okazji praktykowania jogi, nauki języka, czy podróży, spotykam kobiety w różnym wieku. Wymiana jaka wówczas następuje, stale każe mi uświadamiać sobie, że wszystkie tęsknimy do pierwotnej mądrości i – co za tym idzie – do życia w pełnym zdrowiu i miłości.

Zauważyłam, że w ostatnim czasie (od kiedy z okazji październikowego nowiu, umieściłam na mojej tablicy marzeń zdjęcia radosnych, zaprzyjaźnionych kobiet) w moim życiu zaczęło się pojawiać wiele okazji do spotkań z mądrymi, albo łaknącymi mądrości kobietami i dziewczynami. Staram się przeżywać je jak najpełniej: uważnie słuchać i dzielić się tym, co akurat jest u danej osoby najbardziej potrzebne, żeby mogła pójść w swoim życiu dalej. Nierzadko i ja dostaję znaki i cenne wskazówki. Uwielbiam tę wymianę – za każdym razem serce skacze mi z radości jak czuję, że pracujemy wspólnie na odrodzenie się świadomości i pierwotnej wiedzy 🙂

Adwent otworzył mi oczy na jeszcze jedną sprawę z kobiecością związaną. W obrębie tego szczególnego czasu mamy mnóstwo twórczych działań do wykonania, więc dlaczego nie zaprosić do współpracy – tak jak robiły to nasze babcie – przyjaciółek, koleżanek, sióstr czy kuzynek? Zgoda, prawdopodobnie i tak spotkamy się podczas Świąt, ale czy nie pogłębimy nastroju radosnego oczekiwania właśnie wspólnie pracując i opowiadając sobie wzajemnie o tym, co dla nas ważne, właśnie teraz – przed? Mocno kibicuję takim inicjatywom jak warsztaty robienia wieńców świątecznych, albo – jak u mnie wczoraj – niespiesznemu pieczeniu pierników z wymianą foremek włącznie 😉 Przed nami jeszcze robienie kartek z życzeniami, porządki, zakupy, dekorowanie mieszkania, wybieranie prezentów, być może kupowanie odświętnej sukienki na kolację wigilijną… Zamiast dotychczasowego stwierdzenia, że przedświąteczne obowiązki zabierają nam czas na spotkania, zorganizujmy na ich bazie małe, adwentowo – kobiece spotkania.

Wszystkiego dobrego <3

Gajka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *